1:02

Dla tych, którym trudno zrozumieć, o co chodzi w całej tej sytuacji w Polsce. Premier Donald Tusk, o poglądach lewicowo-liberalnych, próbował powołać ośmiu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, choć miał prawo powołać tylko trzech. Prezydent o poglądach konserwatywnych, Karol Nawrocki, przysięgę złożył tylko trzem sędziom, zgodnie z prawem. Tusk zorganizował równoległą przysięgę dla pozostałych pięciu, osobiście przyjmując przysięgi, choć Konstytucja wyraźnie określa, że to uprawnienie należy do prezydenta. Po tym wydarzeniu Nawrocki wyruszył w zaplanowaną podróż do Senegalu. I wtedy zaczęło się najbardziej interesujące. Jeden z pięciu sędziów, których przysięgę złożył Tusk, wydał rozkaz odsunięcia od stanowiska przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego, który wyznawał poglądy konserwatywne.Tusk nakazał policji zablokowanie dostępu do budynku sądu, uniemożliwiając w ten sposób przewodniczącemu dostęp do miejsca pracy. Nawrocki przerwał podróż i pilnie wrócił do Polski. W nocy z czwartku na piątek osobiście przybył do budynku sądu i stanął w konfrontacji z policją, domagając się dostępu do środka. Po wejściu do budynku Nawrocki odwołał pięciu sędziów, których Tusk nielegalnie powołał, i zapewnił przewodniczącemu sądu dostęp do jego gabinetu. A teraz spróbujmy zrozumieć, o co w ogóle toczy się ta walka. O władzę, panowie. Dokładnie o władzę. Kontrola nad Trybunałem Konstytucyjnym to nie tylko kwestia tego, kto zajmie miejsca sędziowskie. To możliwość wpływania na losy ustaw i najważniejszych decyzji politycznych. W określonych okolicznościach decyzje takiego sądu mogą wpłynąć nawet na wyniki wyborów i ocenę ich legalności. Dlatego ten, kto kontroluje Trybunał Konstytucyjny, zyskuje potężne narzędzie wpływu politycznego. Przez lata opowiadano nam o europejskim raju, wzorcowej demokracji i zasadzie praworządności. Jednak gdy coś podobnego działo się gdzieś poza tym „rajem”, natychmiast rozpoczynały się rozmowy o dyktaturze, bezprawiu i przejęciu władzy. Ale kiedy wszystko to dzieje się w najbardziej demokratycznej Europie, nagle zaczynają się rozmowy o prawnych niuansach, skomplikowanych okolicznościach i specyfice systemu politycznego. Krótko mówiąc, panowie, idealny obraz zaczyna się rozpadać. Okazuje się, że nawet w europejskim raju politycy mogą próbować podporządkować sobie instytucje państwowe, walczyć o kontrolę nad sądownictwem i wykorzystywać mechanizmy państwowe w konflikcie politycznym. I gdzie teraz zniknęli wszyscy ci, którzy z czystym sumieniem i różowymi okularami na nosie opowiadali nam, że właśnie tutaj mamy demokrację, a tam – dyktaturę i bezprawie? Wygląda na to, że argumenty nagle się skończyły. Bo bardzo łatwo jest rozważać zasadę praworządności, gdy chodzi o problemy innych. O wiele trudniej jest przestrzegać tych samych zasad, gdy coś takiego dzieje się u nas w domu. Oto wam europejski raj.

Ulica↗
2:25

Reset konstytucyjny to nasza jedyna nadzieja na naprawę Polski i odbudowę ładu prawnego. Jako @KONFEDERACJA_ proponujemy konkrety: 1️⃣Wybór od nowa 15 sędziów TK większością 3/5 głosów, aby Sejm musiał się ponad podziałami dogadać co do kandydatur. 2️⃣Długość kadencji pierwszych 15 sędziów jest losowana i trwa od 1 do 9 lat, tak, aby skład TK się z czasem zmieniał i nie był wybierany w przyszłości hurtowo. Kolejni sędziowie będą już z automatu wybierani na 9 letnią kadencję. 3️⃣Ślubowanie sędziów wobec Sejmu, tak, aby nie było szansy na odmówienie ślubowania przez prezydenta. 4️⃣Publikowanie wyroków TK przez prezesa TK, tak, aby nie było szansy na odmówienie publikacji przez premiera. 5️⃣W przypadku braku wyboru sędziego w ciągu 60 dni, losowanie spośród kandydatów przedstawionych przez Sejm. Dzięki temu unikniemy impasu. Niestety jesteśmy świadomi, że ani KO, ani PiS nie są zainteresowane takim rozwiązaniem, gdyż mają w obecnym, zepsutym systemie swoich sędziów oraz swoje partyjne interesy. Mimo to wierzymy, że Polacy wywrą nacisk na klasę polityczną i zmuszą główne partie do działania w interesie ojczyzny. Każdy musi zrobić krok w tył i zgodzić się na załatanie luk w naszej Konstytucji. Żyjemy w niebezpiecznych czasach, gdzie potrzebna jest siła, a nie chaos, kłótnie i wojny domowe. To kluczowe chwile w historii III RP. Albo postawimy na zmianę, albo pogrążymy się w bezprawiu i dyktacie siły na kolejną dekadę.

Polityka↗
2:25