▶0:33🔥 WiralTrumpa zmiotło niebieskie tsunami. Demokraci biorą mandaty senatorskie m. in. w Kansas po raz pierwszy od 1932, Teksasie od 1988 czy Karolinie Południowej od 1998 i przejmują kontrolę nad obiema izbami Kongresu.▲ 02 godz. temuPolityka↗
▶8:53Alarm dla Trumpa. Republikanie mogą stracić Senat? Donald Trump ruszył w trasę po Stanach Zjednoczonych, żeby ratować Republikanów przed porażką w listopadowych wyborach. Problem polega na tym, że nie wszyscy kandydaci jego własnej partii chcą, żeby prezydent im pomagał. Niektórzy wręcz próbują się od niego dystansować. I to jest chyba jeden z najbardziej wymownych sygnałów pokazujących, jak trudna stała się sytuacja Republikanów na zaledwie trzy tygodnie przed wyborami do Kongresu. Jest jeszcze jeden ważny sygnał, który Trump stara się bagatelizować, jednocześnie oskarżając dziennikarzy o szerzenie kłamstw ⤵️ @Radio_RMF24 , @RMF24pl▲ 020 dni temuPolityka↗
▶2:54Nieco ponad tydzień został do wyborów do Kongresu w Stanach Zjednoczonych, a dla Donalda Trumpa i Republikanów pojawia się coraz więcej powodów do niepokoju. Kierowcy samochodów ciężarowych pytani o cenę paliw najczęściej machają już tylko ręką. Niektórzy mówią o zbliżającej się katastrofie, jeżeli administracja USA nie podejmie zdecydowanych działań w sprawie cen paliw. To szczególnie ważne, bo coraz więcej Amerykanów odczuwa skutki wydarzeń międzynarodowych we własnych portfelach. Sondaże pokazują spadek poparcia dla prezydenta i jego partii, a najnowsze dane wskazują, że nastroje amerykańskich konsumentów są blisko historycznego minimum. Polecam kilka słów z kampanijnego szlaku. @Radio_RMF24 , @RMF24pl▲ 010 dni temuUlica↗
▶1:10Donald Trump - sojusznik, na którym nie można polegać Sojusz to coś więcej niż wspólnota interesów. To gwarancja, że w chwili próby partner nie potraktuje bezpieczeństwa sojusznika jako karty przetargowej. Tymczasem działania Donalda Trumpa coraz mocniej podważają fundament, na którym przez dekady opierało się bezpieczeństwo Zachodu. Porozumienie dotyczące rosyjskiego diesla, ograniczanie wsparcia technologicznego i wywiadowczego dla Ukrainy, publiczne atakowanie europejskich sojuszników i pojednawcze gesty wobec Władimira Putina układają się w niepokojący obraz polityki, w której doraźny interes i osobiste kalkulacje zdają się wypierać strategiczną solidarność. Nie chodzi o to, że z Rosją nie należy rozmawiać. Trump ma prawo rozmawiać z kim chce. Problemem jest to jak on i jego ludzie negocjują z Putinem oraz w jaki sposób traktują swoich traktatowych sojuszników. Chodzi więc o to, kto ponosi koszty tych rozmów. Jeśli agresor otrzymuje gospodarcze ustępstwa, a napadnięta Ukraina musi obawiać się ograniczenia wsparcia, to najzwyczajniej mamy do czynienia z przekierowaniem presji amerykańskiej dyplomacji na ofiarę zamiast na sprawcę wojny. Niestety, nas też może to kiedyś dotknąć. Równie niebezpieczne jest traktowanie Europy jak przeciwnika, którego trzeba zmusić do ustępstw. Sojusznicy mogą się spierać, ale gdy gwarancje bezpieczeństwa stają się nieprzewidywalne, zaufanie ustępuje miejsca niepewności. A kiedy państwa przestają ufać swoim partnerom, zaczynają szukać zabezpieczeń na wypadek, gdyby ci partnerzy zawiedli. Największym zagrożeniem nie jest dziś pojedyncza decyzja Trumpa, lecz erozja przekonania, że Stany Zjednoczone pozostaną przewidywalnym partnerem w chwili próby. A sojusznik staje się kruchy nie wtedy, gdy mówi „nie”, lecz wtedy, gdy nikt nie wie, czy jutro nadal będzie mówił „tak”. Sojusznik to nie tylko państwo, które posiada potężną armię, nowoczesną broń i gospodarkę zdolną wpływać na losy świata. To przede wszystkim partner, którego słowo ma znaczenie, a zobowiązania nie znikają w chwili, gdy przestają być wygodne. Właśnie ten fundament zachodniego bezpieczeństwa staje dziś pod znakiem zapytania. Czy Stany Zjednoczone nadal są przewidywalnym sojusznikiem, na którym można oprzeć bezpieczeństwo Europy? Jednym z najbardziej wymownych przykładów zmiany w podejściu amerykańskiej administracji do Europy jest porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiego diesla na rynki amerykańskie i światowe. Według doniesień Reutersa z 12 października 2026 roku administracja Trumpa uzasadniała tę decyzję próbą skłonienia Moskwy do powrotu do rozmów pokojowych. Bardzo niewiarygodne jest takie tłumaczenie. Porozumienie przewiduje dopuszczenie rosyjskich dostaw paliwa, a to oznacza dodatkowe przychody dla państwa prowadzącego wojnę przeciwko Ukrainie. Jednocześnie Waszyngton naciskał na Kijów, by ograniczył ataki na rosyjskie rafinerie. Na dodatek, wszczęta przez Trumpa wojna z Iranem wywindowała ceny paliw na niezwykle wysoki poziom, co generuje przyrost zysków zarówno dla Rosji a także dla Iranu. Przy czym Rosja i Iran pozostają w bliskim sojuszu militarnym. Można powiedzieć, że Trump nie dość, że wszczął wojnę z Iranem bez właściwego przygotowania i bez planu, to teraz zapewnia finansowanie broni służącej zabijaniu amerykańskich żołnierzy. Jeszcze poważniejsze obawy budzi sprawa ograniczenia działania systemu StarShield, wykorzystywanego przez ukraińskie wojsko do komunikacji na polu walki i wspierania operacji dronowych. Według doniesień Reutersa z 16 października 2026 roku polecenie ograniczenia usługi miało nadejść z Białego Domu, choć publicznie dostępne informacje nie pozwalają jednoznacznie ustalić, kto podjął ostateczną decyzję ani jakie dokładnie były jej przesłanki. Wcześniej pojawiały się doniesienia o problemach z działaniem systemu podczas operacji ukraińskich dronów. Wołodymyr Zełenski postawił sprawę jasno, oświadczając w obszernym wywiadzie, że podjęte zostały kroki, które mają na celu zmuszenie Ukrainy do kapitulacji. W tym samym czasie wielu komentatorów dochodzi do wniosku, że Trump stał się najważniejszą kartą w rękach Putina. Wiele może się zmienić po najbliższych częściowych wyborach do Kongresu i Senatu USA. Większości Amerykanów nie podoba się to co robi Trump. Dla Polski aktualna sytuacja ma szczególne znaczenie. Nasze bezpieczeństwo jest ściśle związane z obecnością amerykańskich wojsk w Europie, zdolnościami NATO oraz przekonaniem, że w razie zagrożenia sojusznicy odpowiedzą wspólnie. Jeżeli Ukraina przekonuje się, że dostęp do kluczowych narzędzi obronnych może stać się elementem politycznych negocjacji, inne państwa wschodniej flanki NATO również muszą zadać sobie pytanie o odporność własnych systemów bezpieczeństwa, a także o kody którymi można unieruchomić sprzęt wojskowy zakupiony w USA. Można odnieść wrażenie, że Amerykanie robią wszystko, aby uzależnić swoich sojuszników od swojej technologii i swojego uzbrojenia. Na przykładzie Ukrainy widzimy, że w chwilach krytycznych potrafią jedną decyzją spowolnić StarShield, kolejną odmówić dostawy rakiet, przestać przekazywać dane wywiadowcze o startach rakiet balistycznych. Wcale nie patrzą na to, że te decyzje powodują dziesiątki lub setki ofiar cywilnych. Nie oznacza to, że należy przekreślać sojusz z USA. Oznacza natomiast, że nie wolno mylić historycznej więzi z gwarancją niezmienności przyszłych decyzji. Środowisko PiS, Konfederacji i Karola Nawrockiego nie zauważa opisanych zagrożeń. Oni zatrzymali się na tym, że po wyborze Donalda Trumpa na Prezydenta USA skandowali w listopadzie 2024 w polskim Sejmie „Donald Trump, Donald Trump” jakby uznali go za swojego przywódcę, podczas gdy Trump zrezygnował z roli przywódcy wolnego świata. Woli rolę „załatwiacza” interesów na korzyść swoją, swojej rodziny i zaprzyjaźnionych oligarchów. Chełpi się tym, że to on skutecznie wsparł całkiem nieznanego polityka i zapewnił mu stanowisko prezydenta Polski. Nie pamięta jednak jego nazwiska. Amerykański sojusz pozostaje dla Europy niezwykle ważny. Jednak jego trwałość zależy nie tylko od liczby żołnierzy, samolotów i rakiet, lecz także od tego, czy za politycznymi deklaracjami idzie rzeczywista solidarność. Można ją latami budować, a potem roztrwonić w ciągu kilkunastu miesięcy. Na razie Trump wycofał z Polski kilka tysięcy żołnierzy i wbrew obietnicom oni nadal nie wracają. O ewentualnej nowej stałej bazie wojsk USA w Polsce Trump wypowiada się bardzo wymijająco, bo to dla niego tylko kolejny deal. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: Reuters, Defence News, Washington Post, TVPinfo ilustracja: migawki na temat postawy Trumpa i stosunku do Trumpa - Sejm/X/CNN▲ 014 dni temuPolityka↗
▶0:32Dziwna sprawa, bo Rafał Trzaskowski, przed podkomisją Kongresu USA mówił, że organizuje specjalną pomoc dla nielegalnych migrantów na granicy polsko-białoruskiej.▲ 015 dni temuPolityka↗
▶0:16Za tydzień tzw. wybory połówkowe, które są zwykle - między innymi - oceną dwóch lat prezydentury, w efekcie czego prezydent utrzymuje większość w obu izbach Kongresu, albo spektakularnie je traci. Przewidywania sondażowe nie są łaskawe dla Republikanów i ich idola. No zobaczymy.▲ 07 dni temuPolityka↗
▶1:02Co wyłącznie obniży ceny paliw? - Koniec wojny z Iraniem. Jak to osiągnąć? -odsunąc republikanów z kongresu Każdy normalny człowiek powinien trzymać kciuki za porażkę R w listopadowych wyborach.▲ 010 dni temuPolityka↗
▶1:12Czerwonej fali nie będzie – mówi @RMF24pl , @Radio_RMF24 Daniel Fried @AmbDanFried , były ambasador USA w Polsce, wpływowy waszyngtoński komentator i dyplomata z 40-letnim stażem w Departamencie Stanu. Czerwony to kolor Republikanów, którzy dzisiejszej nocy mogą stracić większość na Kapitolu. Ekspert przewiduje, że świętować będą Demokraci. Amerykanie zdecydują dziś o składzie Kongresu. Od wyniku tych wyborów zależeć będzie to, jak będą wyglądały ostatnie dwa lata prezydentury Donalda Trumpa.▲ 01 godz. temuPolityka↗
▶0:09Za chwilę rusza historyczny szczyt. W Montrealu spotykają się przedstawiciele Unii Europejskiej oraz Kanady. Dzieje się to wobec nieprzewidywalności Stanów Zjednoczonych w relacjach z partnerami i najbliższym sąsiadem. Ursula von der Leyen: "Oczywiście Kanada nie może stać się pełnoprawnym członkiem UE ze względu na geografię. Dlatego omawiamy pomysł, aby Kanada stała się pierwszym stowarzyszonym członkiem UE.” Dzieje się to na kilka dni przed wyborami do Kongresu w USA. Polityka Donalda Trumpa względem Kanady, co było do przewidzenia, odbija się także na stanach republikańskich. Tam również dyskutuje się na temat słuszności takich kroków prezydenta względem sąsiada. W Kanadzie trwa bojkot amerykańskich produktów. Teksty o 51 stanie bardzo się tu nie podobają. Relacje w @RMF24pl , @Radio_RMF24▲ 05 dni temuPolityka↗
▶0:37Ogromne emocje na finiszu kampanii do Kongresu w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio na wiecach Trumpa regularnie z tłumu padają hasła krytykujące administrację. Dziś podobna sytuacja na wiecu wiceprezydenta w Ohio.▲ 03 godz. temu↗
▶13:10Gigantyczna zmiana nastrojów w USA na dwa tygodnie przed wyborami do Kongresu. Spada poparcie dla prezydenta Stanów Zjednoczonych oraz Republikanów. Oczywiście Donald Trump od lat jest politykiem, który wywołuje niezwykle silne emocje. Ma swoich zagorzałych zwolenników i równie zdecydowanych przeciwników. Wielokrotnie udowadniał też, że niekorzystne sondaże nie muszą oznaczać politycznej porażki. Co więcej, kiedy sondaże mówiły, że przegra – on wygrywał. W 2016 roku miał przegrać z Hillary Clinton. Różnego rodzaju sprawy miały go kompletnie pogrążyć i zamknąć drogę powrotu do Białego Domu, a on w 2024 roku wygrał wybory i ponownie został prezydentem. Ale tym razem, przed wyborami do Kongresu, jest coś, co powinno szczególnie niepokoić Republikanów. @RMF24pl , @Radio_RMF24▲ 01 godz. temuPolityka↗
▶2:36Cała seria ostrych wypowiedzi Donalda Trumpa pod adresem Ukrainy i Wołodymyra Zełenskiego pokazuje, że retoryka amerykańskiego prezydenta wobec Kijowa wyraźnie się zaostrza. Zwróćmy uwagą na ostatnie wypowiedzi prezydenta USA. „Niechęć Trumpa wobec Zełenskiego nie jest niczym nowym. Nie jest też nowa jego skłonność do dawania kredytu zaufania Putinowi, czyli człowiekowi, wobec którego Trump wielokrotnie wyrażał szacunek, a nawet podziw” - podkreśliła gazeta New York Times. Dziennik zaznaczył, że nowością jest jednak teraz jego „większa determinacja, by wymusić na Zełenskim zawarcie porozumienia”. A wszystko to na chwilę przed wyborami do Kongresu. Donald Trump potrzebuje sukcesu, który mógłby poprawić jego notowania oraz notowania Republikanów, co mogłoby pomóc utrzymać większość na Kapitolu. Polecam kilka słów w materiale @RMF24pl , @Radio_RMF24 ⤵️▲ 01 godz. temuPolityka↗
▶0:20Clarksville w Tennessee. Jeżeli nawet w Tennessee, w sobotni wieczór, jest problem z wypełnieniem sali na wiecu Donalda Trumpa, który wspiera Republikanów, to może być to dla niego sygnał ostrzegawczy. Tym bardziej że Clarksville leży w hrabstwie Montgomery, które od lat jest wyraźnie republikańskie. W wyborach prezydenckich w 2024 roku Trump zdobył tam około 60 procent głosów. To nie jest więc teren, na którym Republikanie muszą szczególnie zabiegać o poparcie. Oczywiście puste miejsca na jednym wiecu nie przesądzają o nastrojach wyborców, ale na kilka tygodni przed wyborami do Kongresu taki obraz może dawać do myślenia. Puste miejsca były też w Dallas w Teksasie w czasie konwencji tej partii . Obserwujemy dalej, to bardzo ciekawa kampania.▲ 01 godz. temuPolityka↗