Wyniki dla „Sejmie”

0:14🔥 Wiral
4:43🔥 Wiral
0:16
0:33
4:47

🔥 @ZandbergRAZEM O TRYBUNALE KONSTYTUCYJNYM w wydaniu specjalnym @PolsatNewsPL: Pani redaktor, ode mnie nie usłyszy Pani emocji bo sytuacja jest zbyt poważna na to, żeby politycy mogli sobie pozwalać na erupcje emocji w programach telewizyjnych. Niestety, to, że to się dzisiaj dzieje - te erupcje emocji i to, że niektórzy nie dostrzegają powagi tej sytuacji moim zdaniem dość dobrze pokazuje, gdzie nas przez te 20 lat PO-PiS doprowadził. Bo dzisiaj realnie jesteśmy przed takim oto wyborem: albo przeprowadzimy reset konstytucyjny i Trybunał Konstytucyjny wybrany na nowo większością konstytucyjną, a nie zwykłą większością głosów, taką, która zagwarantuje to, żeby do Trybunału nie wchodzili już nigdy politycy jednej albo drugiej partii, albo taki Trybunał odbudujemy, albo Polska będzie po prostu, staczała się przez kolejne lata w chaos prawny. To jest realny wybór przed którym stoimy. Prawda jest taka, że naprawdę, niezależnie od tego, kto w tym trybunale będzie siedzieć i jakie formacje zbrojne będą tego kogoś w tym budynku chronić, to trybunał będzie martwy, jeżeli Trybunał nie będzie uznawany przez wszystkich. Będziemy przez kolejne lata oglądali takie sytuacje, że będzie zmieniać się rząd, będzie wyprowadzać sędziów z trybunału i mówić, że to nie są sędziowie, potem będzie znowu zmieniać się rząd i będzie mówić, że tamci to nie byli sędziowie, urzędnicy nic nie będą wiedzieli, które orzeczenia mają szanować, a których orzeczeń mają nie szanować. Ta historia trwa już 10 lat i trwa już po prostu o 10 lat za długo. Ona trwa za długo od czasu, kiedy najpierw Platforma wybrała sędziów z naddatkiem, potem pani Szydło nie publikowała wyroków Trybunału Konstytucyjnego, potem pisowcy wybrali polityków do Trybunału Konstytucyjnego, teraz obecna większość wybrała polityka do Trybunału Konstytucyjnego i doszliśmy do miejsca, w którym są białe kaski pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. To jest droga do chaosu i to jest też niestety skrajnie odpowiedzialne, jeżeli prawdą jest to, co Pani mówi, to znaczy, że nie ma gotowości w polskim parlamencie do tego, żeby zatrzymać się w miejscu, wziąć wdech, wydech, a następnie zresetować te instytucje i zacząć ją odbudowywać, bo ta instytucja będzie martwa. Będzie martwa przez następną dekadę, więc stańmy w prawdzie: albo odbudujemy Trybunał Konstytucyjny po resecie, zabezpieczony realnie większością konstytucyjną, albo po prostu przestańmy się oszukiwać, że w Polsce klasa polityczna jest gotowa na to, żeby istniał Trybunał Konstytucyjny, który patrzy im na ręce i zdecydujmy się na inne rozwiązanie, na przykład na rozproszoną kontrolę konstytucyjności przez sądy powszechne. To rozwiązanie ma swoje wady, ale ma jedną zaletę, to znaczy taką, że żadna z kolejnych większości rządowych nie będzie wpadała na pomysł, że akurat ona ma świetne, doskonałe rozwiązanie, żeby to ona przejęła tę instytucję. Ja powiem tyle, że w tej sprawie naprawdę wydaje mi się absolutnie drugorzędne to, kto dzisiaj ma 10, 20, 50 czy 100 szabel w sejmie, bo jeśli tego nie przerwiemy, to po prostu będzie się osłabiało polskie państwo, a osłabianie polskiego państwa, dalsze osłabianie polskiego państwa, także takimi obrazkami, które dzisiaj widzi cały świat w stacjach informacyjnych…

Sport↗
9:36
0:25

Żyd Zełeński uwiarygodnił człowieka, który bronił chanuki i potępił Grzegorza Brauna. Co go łączy z Mentzenem? Obaj bronią praw syjonistów. Stara metoda uwiarygodnienia "swoich". Tak jak pewien najemnik Marcinek z zakazem wjazdu na Ukrainę, prawdopodobnie zwerbowany do SBU, a zakazem uwiarygodniony. Kolejna odsłona lojalności „prawicowych” publicystów. Łukasz Warzecha – ten sam, który przez lata grał „niezależnego” i „niewygodnego” – podpisał się pod Deklaracją Szesnastu. W imieniu całej szesnastki poucza nas, że nie wolno stawiać pytania „Chanuka czy Boże Narodzenie”, bo to „szerzenie wrogości”. Że Chrystus obchodził Chanukę, a Żydzi „pozostają świadkami Prawdy”. Że należy okazywać szacunek i gesty życzliwości. Czyli: polski katolik ma siedzieć cicho, gdy na billboardach stawia się go przed wyborem cywilizacyjnym, a w Sejmie zapala się świece kabalistycznej sekty. Ma się tłumaczyć z własnej tożsamości. Ma przepraszać za to, że w ogóle odważa się pytać, czyjego Boga czci jego Ojczyzna. To nie jest przypadek. To jest granica. Tych szesnastu „konserwatystów” i „historyków” pokazało, gdzie kończy się ich odwaga i zaczyna służba. Nie wobec Polski. Nie wobec Kościoła. Wobec tych, którzy nie znoszą, gdy ktoś publicznie mówi o różnicy. Warzecha i spółka wolą być „rozsądni”. Wolą być cytowani w mainstreamie jako „odpowiedzialna prawica”. Wolą podpisywać listy, które uspokajają i uciszają, niż zaryzykować choćby cień oskarżenia o „antysemityzm”. Ja wybieram inaczej. Boże Narodzenie albo Chanuka. Europa albo to, co z niej zostało. Polska albo lojalność wobec obcych interesów. Wobec syjonistów! Reszta to kwestia charakteru.

Polityka↗
2:25
1:51