Zobacz oryginał na X

Spadek aktywności rosyjskich botów po awarii Yandexu uderzył w AfD i Konfederacje mocniej niż jakakolwiek debata parlamentarna. Nagle okazało się, że ten wielki „zryw wolnościowy” i „poparcie prawdziwych patriotów” sprowadzały się do dwóch serwerowni pod Moskwą i jednego skryptu w Pythonie. Wyobraźcie sobie minę Sławomira Mentzena, który rano wjeżdża na TikToka ze swoim ulubionym dynamicznym montażem, klaska w dłonie, czeka na miliony wyświetleń... a pod filmem cisza. Żaden user83920194 nie pisze już, że „Mentzen zaorał system”, a tysiące profilowych z polską flagą nagle zgasły razem z serwerem w Sasowie. Grzegorz Braun biega po Sejmie z gaśnicą i szuka spisku, ale prawda jest prostsza: po prostu ktoś po drugiej stronie granicy odpiął go od prądu. Nagle okazało się, że o „ukrainizacji Polski” dyskutowało nie pół miliona Polaków, tylko trzy przegrzane karty graficzne w obwodzie riazańskim. Po drugiej stronie Odry wcale nie jest weselej. Alice Weidel i jej koledzy z AfD jeszcze wczoraj opowiadali o „niewytłumaczalnym geście pokoju z Rosją” i „upadku niemieckiej gospodarki”, a dzisiaj ich sekcja komentarzy wygląda jak opuszczone miasteczko z westernu. Gdy w Rosji padły superkomputery, z niemieckiego internetu wyparowało nagle pół miliona „oburzonych obywateli”, którzy w pięciu różnych językach pisali dokładnie te same posty o tanim gazie. Nagle politycy, którzy jeszcze wczoraj pozowali na pogromców establishmentu, zostali bez cyfrowego dopingu. Cały ten ich groźny, antyeuropejski zryw bez wsparcia z fabryki trolli wygląda jak groźny pies, któremu ktoś wyjął baterie z ogona. Wygląda na to, że kiedy w Rosji wyłączą router, cała ta głośna „alternatywa dla Europy” zostaje z kilkoma prawdziwymi zwolennikami i zastanawia się, dlaczego te wszystkie miliony serduszek w internecie pisały po polsku i niemiecku, ale myślały w cyrylicy.

Peter Martin @PeterMartinn · 22 dni temu
♥ 12 tys.⟳ 2.8 tys.💬 213👁 344.6 tys.⚑ Zgłoś

Komentarze (0)

Bądź pierwszy!

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.