Niemieckie organizacje ekologiczne domagają się wstrzymania inwestycji, która umożliwi Polsce wydobycie ropy i gazu ze złoża położonego nieopodal wyspy Uznam na Bałtyku. To zastanawiające, że jednocześnie nie komentują faktu, iż prawdziwym zagrożeniem ekologicznym dla Bałtyku są broń chemiczna i amunicja z czasów II wojny światowej, zatopione w morzu po 1945 roku w ramach ustaleń konferencji poczdamskiej dotyczących demilitaryzacji Niemiec. Może zamiast sprzeciwiać się polskim planom wydobywczym, warto byłoby zająć się usuwaniem pozostałości po III Rzeszy?
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
OficjalneZero