Dobra, posłuchajcie tego: W ZOO w Łącznej szurnięci aktywiści dokonują kradzieży i uprowadzają zwierzęta z terenu obiektu. Mieszkańcy zebrali się, aby zaprotestować przeciwko temu procederowi. Władza wysyła uzbrojone po zęby białe kaski. Pewnie po to, żeby wyłapać złodziei i przestępców, prawda? Nic bardziej mylnego. Policjanci pacyfikują protesty mieszkańców, radiowóz policyjny potrąca człowieka. Policja otwarcie ochrania złodziei i przykłada rękę do zrujnowania prawdopodobnie jedynej lokalnej atrakcji w miejscowości. Rządzący to mają chyba jakiś fetysz gnębienia obywateli przy pomocy uzbrojonych oddziałów policji. Trudno mi znaleźć inne wyjaśnienie tego, co się ostatnio dzieje w tym kraju.
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
🇵🇱 Stańczyk