Każdy legalnie wybrany rząd mający parlamentarną większość powinien mieć możliwość realizacji swojego programu. Po to, by w kolejnych wyborach Polacy mogli go z tego rozliczyć - nawet brutalnie. Tak jak w 2001 roku rozliczyli AWS. PiS przez osiem lat, mimo wszystkich nadużyć, mogło bez skrępowania robić, co chciało. Rząd Tuska po zwycięstwie w 2023 roku został pozbawiony takiej możliwości. Trudno rządzić w normalnym tego słowa znaczeniu, gdy jest się bombardowanym kolejnymi wetami prezydenta pogłębiającego świadomie państwowy impas. Najpierw związać rządowi ręce, potem oburzać się, że nie realizuje obietnic. To bardzo wygodne. Z czego wyborcy mają w 2027 roku rozliczać Tuska? Z wet Nawrockiego? Z chuligańskiej okupacji TK? Z zakulisowych układów Bielana?
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
Błażej Makarewicz 🇵🇱 🇪🇺