Ci ludzie to świadkowie dzisiejszych zdarzeń. Nikt ich nie przesłuchał. Nagrań z kamer nasobnych policjantów nie pokazali. Rozmawiałam ze świadkami, którzy byli w biurze Adama Borowskiego. Mówią zgodnie, że policjantka była agresorką. Najpierw było duszenie, później kajdanki, kobieta siedziała kolanami Panu Piotrowi na klatce piersiowej. Jak zemdlał to ludzie wezwali pogotowie. Przyjechało po kilkunastu minutach. W tym czasie policja nie ratowała mężczyzny. Był bez kontaktu. Ludzie, którzy chcieli mu pomóc, bo z głowy leciała mu krew, oberwali GAZEM. To samo powiedziało mi dziś kilka osób. RT❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️❗️
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
Monika Borkowska