Potańczyli, pośpiewali, to teraz czas na test ślimaków, kilka słów o bezpieczeństwie i jedzonku. Zacznijmy od bezpieczeństwa. Centrum Paryża i okolice głównych zabytków? Czysto, spokojnie, na ulicach sporo policji. Można spacerować i podziwiać miasto bez poczucia, że zaraz wydarzy się coś rodem z filmu akcji. Ale żeby było uczciwie trafiliśmy na wyjątkowo spokojny okres. Bez protestów (miały się zacząć dzień po naszym wyjeździe) i bez meczów, które mogłyby podgrzać atmosferę. Paryż potrafi pokazać zupełnie inne oblicze, kiedy na przykład Francja gra z Senegalem. Warto więc pamiętać, że moje wrażenia nie muszą odzwierciedlać sytuacji w każdym terminie. Do tego pogoda, bajka! Około 20°C, zero wiatru i idealne warunki do zwiedzania. Paryż w takim wydaniu naprawdę robi robotę! A teraz najważniejsze, czyli JEDZENIE! Bouillon zapamiętajcie tę nazwę! Mają kilka lokalizacji, ceny są naprawdę spoko, a ich zupa cebulowa to absolutna PETARDA! No i ślimaki… Francuzi jedzą je z takim przekonaniem, jakby to był kulinarny ósmy cud świata. Ja spróbowałem i powiem tak: szału nie ma, ale przynajmniej jeden ślimak w życiu może powiedzieć, że był testowany przez Polaka. 😂 Czy polecam Paryż? Zdecydowanie! Czy polecam Bouillon? Jak najbardziej! Czy zamówię ślimaki drugi raz? Niech sobie dalej pełzają w spokoju. Dziękuję całej ekipie za fantastyczny wyjazd @KryptoEkipa @osiaaty @Piottmen @dar26ber @EKryptowalut @CryptoPodroze
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
mactom 🌶