Zobacz oryginał na X

Jednego nie mogę zrozumieć Nie łączy mi się, nie klei, ale ludziom się łączy i klei. Albo to funkcjonuje w ludzkich umysłach jako dwa niezależne byty, bez żadnego wzajemnego kontaktu. Jak zatem można uważać Rosję za fajny kraj, a jednocześnie potępiać w czambuł PRL, ZSRR i Komunę? Moskwa to Moskwa. Nie zmienia się od czasu Iwana Groźnego. Od zawsze ostoja wartości rodzinnych i wypruwania flaków ofiarom. Wszelkie wartości, w tym wiara chrześcijańska w wydaniu prawosławnym, tylko dla przyciągnięcia uwagi, dla uatrakcyjnienia, dla sterowania. A w istocie w dupie mają jakiekolwiek wartości, liczy się władza i bogactwo. Żadne tam miłuj bliźniego swego jak siebie samego, a w ryja gnoi! Nie kradnij (chyba że zgodnie z procedurami), nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno. U nas dawno nie widziałem kogoś wierzącego, a za takiego uważam przestrzegającego podstawowe choć biblijne nakazy, i zgodnie z nimi okazującymi pomoc słabszym, życzliwość dla bliskich i obcych, ceniącymi uczciwość, powściągliwość i pokorę, dobroć dla ludzi (wszystkich) i zwierząt (głównie domowych). Jak kogoś takiego znacie, dajcie znać. W każdym razie Moskwa się nie zmienia, poza niuansami. Za komuny nastąpił chwilowy rozbrat z religią, ale na krótko, cerkiew wróciła do łask. A to tylko z jednego powodu: jak kościół (cerkiew) służy władzy, to jest git, a jak fika - to jest be. Cerkiew zrozumiała lekcje daną im przez komunę i dziś z władzami Rosji ściśle współpracuje. Cerkiew zapewnia fasadę "tradycyjnych wartości", a władza robi z tym co jej się żywnie podoba. Znamy to z PRL, żadnego komunizmu nie było. Była gospodarka państwowa i własność rzekomo państwowa, ale de facto własność partyjna. Ludzie z partyjnej nomenklatury, zajmujący ważne stanowiska kierownicze, tak w administracji, jak i w przemyśle czy komunikacji, tylko oni doświadczali prawdziwej komuny, czyli mitycznego raju bez pieniędzy w którym każdy człowiek dostaje wszystko według potrzeb, a pracuje na miarę swoich możliwości. Dla mas nic takiego nigdy nie działało, ale dla nielicznych towarzyszy osadzonych na stanowiskach administracyjnych czy dyrektorskich - oni mieli domy, a niekiedy wille służbowe, samochody służbowe z kierowcą, sklepy "za żółtymi firankami" gdzie można było kupić wszystko za grosiki, i dostawy czego sobie zażyczyli. Nie potrzebowali zarabiać milionów, by mieć do dyspozycji mienie, towary i usługi za miliony, oczywiście im wyżej w hierarchii, tym więcej. Zwykły szary człowiek miał przejebane. Guzik miał, choć ciężko pracował. Niewiele mógł kupić, bo niewiele było. Produkowane towary były gówniane i byle jakie, a i tak ciężko je było kupić. Żadnej wolności słowa nie było, a telewizja i radio były wyłącznie państwowe, z państwową indoktrynacją, bez dostępu do rzetelnych, prawdziwych informacji. W latach 1944-1956 skala prześladowań była znaczna, wydawano wyroki śmierci na przeciwników politycznych. W latach 1945–1956 (w okresie tzw. terroru stalinowskiego) we wszystkich typach sądów w Polsce orzeczono około 8 tysięcy wyroków śmierci, a wykonano ok. 3,5 tysiąca do 4 tysięcy egzekucji. Dokładnych danych nigdy nie poznano, ale tak szacuje IPN. W latach 1956–1989 (czyli od okresu odwilży październikowej aż do upadku systemu komunistycznego) w Polsce wykonano łącznie 321 wyroków śmierci. To i tak nie jest dużo, zresztą w przeciwieństwie do okresu stalinowskiego (1945–1956), w którym większość wyroków miała podłoże polityczne, po 1956 r. karę śmierci orzekano i wykonywano głównie za najcięższe przestępstwa kryminalne. Co nie zmienia faktu, że tzw. komuna i zależność od Moskwy była wyjątkowo gówniana. Dziś Rosja jest o wiele gorsza. Weźmy wasala Rosji, Białoruś. Na Białorusi oficjalnie przebywa obecnie około 870–900 więźniów politycznych, a cała populacja tego państwa wynosi w granicach 9,4 miliona mieszkańców. Białoruska opozycja demokratyczna (https://t.co/LLcxjx4Jv8. Rada Koordynacyjna) podkreśla, że realna liczba osób przetrzymywanych w koloniach karnych z pobudek politycznych może przekraczać nawet 5000. W 1970 r. w Polsce było kilkudziesięciu do nieco ponad stu więźniów politycznych, na 32,5 miliona mieszkańców. W 1975 r. od kilkunastu do około trzydziestu więźniów politycznych (głównie osoby oskarżone o nielegalne próby opuszczenia kraju, pojedyncze przypadki szpiegostwa lub kolportaż antypaństwowych ulotek) na 33,9 miliona mieszkańców. Szczyt przypadł na stan wojenny, kiedy to internowano na kilka-kilkanaście miesięcy 5128 (w szczytowym momencie, łącznie nieco ponad 9000), a skazanych na więzienie do odsiadki lub oczekujących na proces w aresztach w grudniu 1982 r. było niemal równo 1500 osób, na 36 milionów mieszkańców. Jeśli dziś mielibyśmy stać się państwem sprzymierzonym z Moskwą na wzór Białorusi, to proporcjonalnie mielibyśmy jakieś 3400-3500 więźniów politycznych, czyli ponad dwa razy więcej niż skazanych lub aresztowanych w Stanie Wojennym w jego najgorszym momencie (nie licząc internowanych). A przypomnijmy, że więźniów politycznych na Białorusi, jeszcze rok temu, było dwa razy więcej. Oczywiście skala prześladowań przeciwników politycznych jest dużo szersza, bo są to wyrzucenia z pracy, zakazy wyjazdów, a także zwykły wpierdziel czy wieczne zatrzymania na cztery-osiem bez podawania powodów. Są to też różne szykany wobec rodziny i bliskich. Narzekamy na wiele rzeczy, ale takiej wolności jaką mamy, to byśmy dopiero docenili! Kiedy w Rosji protestujący przeciwko wojnie w Ukrainie nie mogli napisać na transparentach dosłownie nic, co nie zostałoby uznane za "wywrotowe" ("ekstremizm" jest w Rosji karany), ludzie zaczęli wychodzić trzymając w ręku puste kartony, a wszyscy wiedzieli, o co chodzi. No i za te puste kartony też byli aresztowani, choć przeważnie kończyło się na zdrowym wpierdzielu na komendzie (jak kobieta to z gwałtem w bonusie). W Rosji nie działa Facebook, "X", "Whastup", "Signal", a "Tiktok" jest mocno spowolniony, w obawie przed rosyjską ustawą o tzw. „fejkach” na temat armii, TikTok wyłączył w Rosji możliwość wrzucania nowych filmów i oglądania treści z zagranicy. VPN nie jest teoretycznie zakazany, ale jeśli udowodnią, że używając VPN poszukiwałeś "treści ekstremistycznych", to i tak ciupa, tj. kolonia karna, gdzie "rabota diełajet swobodnym". Pozostałe media społecznościowe takie jak VKontakte czy Telegram są ściśle kontrolowane przez rosyjskie służby. Nie podoba się to w ryja przy przesłuchaniu na komendzie. Oczywiście schemat władzy z szalejącą korupcją, wszechwładzą oligarchów, kryszami (ochroną dla swoich, nawet jak grubo nawywijają). Jak działa "krysza"? A tak: 18 września 2024 r. oligarcha Władisław Bakalczuk, sprzeciwiając się fuzji firmy Wildberries (jego żony) z inną spółką, przybył do moskiewskiej siedziby firmy w towarzystwie uzbrojonych mężczyzn (w tym powiązanych z czeczeńskimi bojownikami i Ramzanem Kadyrowem), w awanturze i strzelaninie zginęło dwóch zastrzelonych ochroniarzy. Komuś postawiono za to zarzuty? A jak myślicie? Tak, macie rację. Nikomu. Tag działa "krysza". To mafia, nie państwo. Inny przykład: rosyjski kodeks karny przewiduje za służbę najemniczą kary wieloletniego więzienia, konstytucja rezerwuje użycie przemocy z bronią w ręku tylko przez służby państwa dla obrony kraju lub egzekwowania prawa, a tymczasem MO Rosji podpisuje oficjalne kontrakty CzWK "Wagner" czyli z płatnymi, uzbrojonymi cynglami oligarchy Jewgenija Prigożyna. Tak, kontrakty z najemnikami w imieniu państwa, co jest ścigane przez rosyjski kodeks karny. Dalej mówicie, że Rosja to normalna państwo? A PRL był? Bo był zbudowany na wzór i podobieństwo Moskwy, ale tej ciut bardziej cywilizowanej, za Breżniewa nie Putina. Na filmiku - typowa scenka. Dyskoteka w Doniecku, czyli separatystycznej, prorosyjskiej części Ukrainy. Podobno wczoraj. Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS

Michał Fiszer @MichaFiszer · 12 dni temu
♥ 372⟳ 67💬 20👁 18.1 tys.⚑ Zgłoś

Komentarze (0)

Bądź pierwszy!

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.