Występując w @PolsatNewsPL Minister Koordynator @TomaszSiemoniak powiedział, że „Rosja intencjonalnie” zaatakowała Polskę przy pomocy rakiety, która uderzyła w terytorium RP, zapowiedział kolejne takie działania („jeśli jedna wleciała, może wlecieć pięć”), mówił, że spodziewać się należy dalszej eskalacji operacji rosyjskich służb, przyznał, że Polacy mają prawo czuć się zagrożeni, ale ostrzegł przed oswajaniem Polaków z zagrożeniami. I ujawnił, że od Amerykanów dowiedział się (!) o rosyjskiej taktyce „gotowania żaby”, która jest stosowana przeciwko Polsce od wielu lat. Takie wypowiedzi są szkodliwe, i dla Polski, i dla Pana Ministra. Polska jest obiektem coraz poważniejszych działań rosyjskich – zgadzam się z tą diagnozą. Ale poza diagnozą, że jest niebezpiecznie i będzie gorzej, poza odkryciem, że Rosja stosuje przeciwko nam taktykę „gotowania żaby”, nie ma w tych wypowiedziach nic o pomysłach, jak państwo zamierza sobie z tym radzić. Co gorsza, nie ma w działaniach politycznych rządu dowodów, że on sam wyciąga wnioski i działa na rzecz wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. To wszystko, o czym mówi Pan Minister, a wcześniej Premier @donaldtusk, wygląda raczej jak promowanie wizji zagrożeń bez próby uspokojenia nastrojów społecznych. A kluczowe jest, by Polacy – zarówno na poziomie komunikacji społecznej jak i realnych decyzji politycznych – czuli i widzieli, że Polski rząd ma pomysł na utrzymanie bezpieczeństwa w naszym kraju. Zapowiedzi, że „jeśli wleciała jedna rakieta, to może wlecieć pięć”, mówienie, że Rząd przekonuje swoich partnerów na świecie, że Polacy mają prawo czuć się zastraszeni, że będzie tylko gorzej - to nie powinien być główny przekaz. To pomaga Rosji zastraszać polskie społeczeństwo i przyzwyczaja nas do rosyjskiej agresji przeciwko RP, co stanowi bardzo niebezpieczny mechanizm psychologiczny i podnosi poziom naszej akceptacji dla działań rosyjskich.
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
Stanisław Żaryn