Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany na cmentarzu w Warszawie, Holecka zapłakana, mąż w karetce, ludzieeeee. Lekki tam chaos panuje ale w skrócie: - wersja policji jest taka, że stanął na zakazie, a gdy chcieli go pouczyć i wylegitymować, on odmówił więc „podjęli czynności”, finalnie skuli go w kajdanki - z kolei według Holeckiej został rzucony na ziemię a jego szyja była dociskana kolanem, dlatego przyjechała karetka bo źle się poczuł, dodatkowo według niej wyglądało to jak celowe wybranie ich, bo inne samochody też tam parkowały - aktualnie wyszedł już z karetki, policja skieruje wniosek do sądu o ukaranie, policja na początku nie chciała wydać protokołu z zatrzymania, po chwili kłótni zmienili zdanie i wydadzą Co takiego musiał zrobić, że policja rzuciła go na ziemię i do radiowozu w celu ustalenia tożsamości prowadzili w kajdankach?
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
chrzanik