Oto mamy przed oczyma kolejny rozdział tej hańby, którą nam serwuje berliński namiestnik na Zamku. Niemieckie mundury, niemieckie wozy, niemiecka flaga na polskiej ziemi – i to nie w charakterze jeńców, lecz gości „sojuszniczych”. Pytanie pana posła Skalika jest pytaniem każdego Polaka, który jeszcze pamięta, czym była okupacja, czym był Generalny Gubernatorat i czym jest dziś status państwa, które „wpuszcza” na swoje terytorium cudze wojsko pod pretekstem „ćwiczeń”, „Tarczy” czy „solidarności”. Prawo międzynarodowe, NATO, umowy sojusznicze – to wszystko piękne słówka, którymi zawsze zasłaniano realną utratę podmiotowości. Historia uczy nas jednego: obce wojsko na naszej ziemi nigdy nie przybywało „dla naszego dobra”. Tusk nie jest tu gospodarzem. Tusk jest zarządcą, który dostał zgodę z zewnątrz i teraz udaje, że to „NATO w praktyce”. My natomiast mamy obowiązek powiedzieć jasno: precz z tymi „ćwiczeniami”, precz z tymi rotacjami, precz z tą polityką, która oddaje polską ziemię pod cudzy but.
Komentarze (0)
Bądź pierwszy!
Edgar Korona