Wyniki dla „Jesteś”

4:43🔥 Wiral
0:14🔥 Wiral
0:30

Tomasz Sakiewicz, szef pisowskiej szczujni @RepublikaTV, od pierwszych chwil po tragicznym zdarzeniu w centrum Krakowa postanowił zrobić z ludzkiej tragedii polityczną amunicję. Zamiast poczekać na ustalenia, zamiast okazać choć odrobinę szacunku ofiarom i ich bliskim, natychmiast zaczął sugerować, że policjantów zabrakło na miejscu tragedii, ponieważ premier @donaldtusk skierował funkcjonariuszy do Warszawy przed Trybunał Konstytucyjny. Sakiewicz, czy Ty naprawdę nie masz żadnych granic? Czy dla politycznej nienawiści do obecnego rządu jesteś w stanie wykorzystać absolutnie wszystko? Nawet ludzką tragedię? Nawet dramat ludzi, którzy przeżywają niewyobrażalnie trudne chwile? To jest poziom moralnego upadku, którego nie da się usprawiedliwić żadną linią redakcyjną, żadną polityczną sympatią ani walką o oglądalność. Zanim zaczniesz rzucać oskarżenia pod adresem premiera, poczekaj na fakty. Policja nie jest własnością PiS, a każda tragedia nie jest okazją do kolejnego ataku na Donalda Tuska. Można krytykować rząd. Można nie zgadzać się z jego decyzjami. Ale wykorzystywanie cierpienia ludzi do podsycania politycznej nienawiści jest zwyczajnie podłe. I mamy nadzieję, że nawet najbardziej zagorzali widzowie TV Republiki, którym od lat serwujesz propagandę PiS, dostrzegą w końcu, do czego jesteś zdolny. Są granice przyzwoitości, @TomaszSakiewicz. Ty właśnie po raz kolejny pokazałeś, że ich nie uznajesz. Wstyd!

Sport↗
1:51
2:11

Polski budżet nie może czekać, a dziury budżetowej nie naprawi awans ministra finansów na wicepremiera‼️ Gigantyczny deficyt budżetowy, rosnące zadłużenie i coraz poważniejsze zagrożenie dla finansów państwa! Prezydent RP Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami powiatu wysokomazowieckiego w Kuleszach Kościelnych ostrzegł przed konsekwencjami tej sytuacji i wskazał, dlaczego Polska nie może dłużej czekać. Warto wysłuchać tych słów! 🇵🇱 Prezydent RP Karol Nawrocki: „Trzeba rozmawiać, Panie Premierze, o rzeczach, które nie mogą czekać rok, bo musimy naprawić polski budżet. I o to apeluję do Pana Premiera z Kulesz Kościelnych. Są sprawy, z którymi nie można czekać rok. Są sprawy, które są niepokojące. Są sprawy, które trzeba naprawić, a my w tym czasie jesteśmy widzami teatru i spektaklu o rzeczach mało ważnych albo nieistotnych, albo każdego dnia czy każdego tygodnia wymyślanych afer. Tymczasem potrzebujemy dzisiaj głębokiego dialogu i dyskusji ośrodka prezydenckiego z polskim rządem o rzeczach prawdziwych, o prawdziwych problemach i Waszego powiatu, i wielu województw, i całej Polski. Bo dziura finansów publicznych po prostu nie może czekać na zmianę gospodarza i trzeba zacząć o tym dyskutować. 172,2 miliarda złotych deficytu w polskim budżecie z września tego roku jest niepokojące, niezależnie od tego, Drodzy Państwo, kto rządzi dzisiaj, kto będzie rządził w kolejnych latach naszą ukochaną Ojczyzną. Chcę wszystkich Państwa przekonać, że abstrakcyjne liczby dla wielu z nas – 172 miliardy złotych, bilion złotych – możemy powtarzać, Drodzy Państwo, kolejne liczby zadłużenia i deficytu. One brzmią dla nas wszystkich, dla Polaków, bardzo abstrakcyjnie. Ale ten problem, który trzeba rozwiązać natychmiast, bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada, to, Drodzy Państwo, jest rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej. Bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał. Dlatego przyjechałem dzisiaj do Państwa, żeby powiedzieć, że w sprawach fundamentalnych i zasadniczych potrzebujemy dzisiaj dialogu, do którego, jak widzimy, strona rządowa nie jest gotowa”.

Drama↗
0:38

Nowy etap w odbudowie Trybunału Konstytucyjnego W trudnej sprawie przywracania Polakom Trybunału Konstytucyjnego przeszliśmy do kolejnego etapu. Czekaliśmy na to od dawna. Teraz wszystko w rękach sędziów TK. Przy czym mają oni prawo liczyć na wsparcie organów państwa. Bardzo ważnym wydarzeniem była publikacja stanowiska Komisji Weneckiej w sprawie ślubowania nowych sędziów TK wobec Prezydenta RP. Miało to miejsce we wtorek 13 października 2026. Komisja Wenecka opowiedziała się stanowczo przeciwko blokowaniu ślubowania sędziów przez prezydenta. O ile ogólny kierunek tego stanowiska był stosunkowo łatwy do przewidzenia, to jego stanowczość i daleko idące wskazówki najwyraźniej zaskoczyły otoczenie Karola Nawrockiego. Komisja wskazała, że Karol Nawrocki powinien bez zbędnej zwłoki przyjmować ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm. Jeżeli bezprawnie odmawia odebrania ślubowania, albo bardzo zwleka z organizacją uroczystości ślubowania, konieczne jest umożliwienie sędziom złożenia ślubowania bez obecności prezydenta. To samo mówili wcześniej wszyscy uczciwi prawnicy, w tym eksperci-konstytucjonaliści. To wynika wprost z Konstytucji i ustawy o TK: to Sejm wybiera sędziów TK, a nie prezydent. Prezydent ani nie powołuje sędziów TK, ani ich nie nominuje, ani nie ma prawa sprawdzać prawidłowości ich powołania przez Sejm. Z kolei ustawa o TK stanowi, że sędzia TK musi złożyć ślubowanie wobec prezydenta, i jest to czynność jednostronna. O znaczeniu słowa „wobec” napisano i powiedziano ostatnio sporo kłamstw. Wbrew temu co mówią i piszą Karol Nawrocki, Bogdan Święczkowski oraz inni politycy PiS, słowo „wobec” nie jest równoznaczne ze zwrotem „w obecności”. Wystarczy sięgnąć po słownik języka polskiego PWN, albo chociażby poczytać teksty na oficjalnej stronie KPRP. Tam często pojawia się słowo „wobec” w całkiem innym znaczeniu niż „w obecności”. PiS oraz ekipa Karola Nawrockiego twierdzą, że istnieje jakiś spór kompetencyjny w sprawie składania ślubowania przez sędziów TK. W rzeczywistości nie ma żadnego sporu, co potwierdza najnowsza opinia wybitnych zagranicznych prawników z Komisji Weneckiej. Odmowa przyjęcia ślubowania przez prezydenta nie może uniemożliwiać nowo wybranym sędziom TK rozpoczęcia pracy. Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego TK 4 września 2026. Od tego dnia nie doczekał się ani zaproszenia na uroczystość złożenia ślubowania w pałacu prezydenckim, ani choćby odpowiedzi na swoje pismo skierowane do Karola Nawrockiego. Ostatnio sygnalizował gotowość do złożenia ślubowania bez dalszego oczekiwania na zaproszenie z pałacu. Publikacja kategorycznego stanowiska Komisji Weneckiej stało się bezpośrednim impulsem do złożenia ślubowania bez udziału Karola Nawrockiego. Uroczystość ślubowania Macieja Berka odbyła się 14 października 2026 w budynku Sejmu o godzinie 9:00. Karol Nawrocki nie był zaproszony, ale wynikało to wyłącznie z tego, że zarówno on sam, jak też jego najbliżsi współpracownicy zapowiadali dalszą bezprawną obstrukcję. Wobec braku reakcji prezydenta na informacje z Sejmu o powołaniu nowego sędziego TK oraz na pisma tego sędziego, jego ślubowanie trzeba było złożyć w innej formie, zgodnie ze stanowiskiem Komisji Weneckiej. Maciej Berek podkreślił, że kieruje swoje ślubowanie do prezydenta RP oraz że złożenie tego ślubowania jest jego obowiązkiem jako sędziego TK. Odczytał rotę zgodnie z ustawą o TK i podpisał się pod ślubowaniem w wersji pisemnej. Po złożeniu ślubowania, zostało ono doręczone w wersji pisemnej do kancelarii Karola Nawrockiego. Następnie Maciej Berek udał się w towarzystwie innych sędziów TK do siedziby TK przy Alei Szucha. Po godzinie 10 Maciej Berek oraz inni sędziowie wjechali na teren Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił niektórych sędziów do części sędziowskiej budynku.W udostępnionym nagraniu słychać, że wprawdzie nadal każe się uważać za władcę swojego folwarku, ale w jego głosie słychać zdenerwowanie. W tym samym czasie Marszałek Włodzimierz Czarzasty pojawił się na konferencji prasowej, na której zakomunikował, że rola Sejmu w przywracaniu TK Polakom w zasadzie się zakończyła oraz że teraz wszystko jest w rękach sędziów. Rozpoczął się nowy etap. Obrazowo przedstawił sytuację jako odebranie gwizdka politykom PiS. Na dźwięk tego gwizdka preparowano „wyroki” w trybunale Bogdana Święczkowskiego. Nie oznacza to bynajmniej, że gwizdek ma trafić do kogoś innego. Trybunał ma być niezależny od partii politycznych i ma ponownie stać się najwyższym organem systemu sądownictwa w Polsce. Odpowiadając na napastliwe pytania pracowników TV Republika Marszałek wyraźnie dał do zrozumienia, że nadszedł czas sprawczości. Miejmy nadzieję, że ta sprawczość będzie dotyczyła także TV Republika, bo jej hejterska działalność powinna skutkować odebraniem koncesji oraz dotkliwymi karami za działania bezprawne. Jak można było oczekiwać, Karol Nawrocki zakwestionował skuteczność ślubowania. Kontynuuje obstrukcję kierując się wyłącznie swoim własnym interesem, podobnie jak pełniący obowiązki prezesa TK Bogdan Święczkowski. Tych dwóch polityków łączy wiele. Nie tylko to, że obydwaj obawiają się przywrócenia prawidłowego funkcjonowania TK. Obydwu bardzo odpowiada dzisiejsza usługowa rola TK, produkującego ekspresowo „wyroki” zamówione przez PiS lub Nawrockiego. Obydwaj muszą się liczyć z odpowiedzialnością przed wymiarem sprawiedliwości za to co robili w przeszłości, i za to co robią teraz. Należy zauważyć, że to co mówią Nawrocki i Święczkowski to tylko kłamliwa narracja PiS, bez związku z faktami, a także bez związku z treścią Konstytucji i ustawy o TK. Bronią się tak jak potrafią przed tym co nieuchronne, czyli przed odebraniem im władzy nad TK i przed rozpoznawaniem skarg konstytucyjnych w uczciwy sposób przez uczciwych sędziów. Przed budynkiem TK w Warszawie zgromadzili się przeciwnicy ślubowania Berka, głównie wielbiciele TV Republika zwołani przez Tomasza Sakiewicza oraz bojówkarze PiS pod dowództwem Roberta Bąkiewicza. Było też kilku posłów PiS. Porządku pilnowały dość liczne siły policyjne. Doszło do przepychanek, nienawistnych przemówień. Było też teatralne omdlenie Adama Borowskiego, który powrócił do zdrowia natychmiast po zakończeniu transmisji na żywo z jego „reanimacji”. Forma pisowskiego zgromadzenia pod TK była na tyle agresywna, że Policja wszczęła postępowanie z urzędu. Na krótkim briefingu pojawił się Bogdan Święczkowski. Powtórzył słowa, którymi już wcześniej się skompromitował, że dopuszczenie do orzekania uzależnia od decyzji Karola Nawrockiego. On chyba nawet nie zauważa tego, że niezależny organ, jakim powinien być TK, nie może być zależny od innego organu państwa. Skompromitował się także słowami: „To ja decyduję kto będzie orzekał, kto nawiązuje stosunek służbowy, a kto nie". On nie ma takich uprawnień, żeby o tym decydować. On sobie te uprawnienia uzurpuje, podobnie jak Karol Nawrocki uzurpuje sobie uprawnienia do powoływania sędziów TK i do oceniania ich wykształcenia, doświadczenia zawodowego i życiorysów. 14 października 2026 jeszcze nie zakończył się kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale zrobiony został wielki krok naprzód. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie TK, co jest niezwykle potrzebne do pełnego przywrócenia praworządności. W wypowiedziach pisowskich uzurpatorów słychać dziś było strach. To dobrze. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: SEJM, TVPinfo, TV Republika, X ilustracja: dwaj uzurpatorzy - Karol Nawrocki 3.09.2026 + Bogdan Święczkowski 14.10.2026

Sport↗
9:47
1:34
1:13
0:38
1:16

Szach-mat, Panie Karolu Nawrocki We wtorek 20 października 2026 w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o odwołanie Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności z 2 października 2026 podpisali posłowie PiS. We wtorek wieczorem odbyło się głosowanie, w którym koalicja rządząca bez większego problemu obroniła ministra. Głosowało 438 posłów, za wotum nieufności było 204, przeciw – 234, nikt się nie wstrzymał. Warto zauważyć, że czworo posłów partii Razem głosowało tak jak PiS, PiS bis i obydwie Konfederacje, czyli za odwołaniem ministra. Można powiedzieć, że siły antyrządowe po raz kolejny strzeliły gola do swojej własnej bramki. Kluczowe znaczenie miała sejmowa debata, podczas której na sztampowe wypowiedzi posłów PiS i ich koalicjantów bardzo rzeczowo odpowiedział minister Andrzej Domański. Miał znakomitą okazję do podsumowania fatalnego stanu finansów publicznych pozostawionego przez PiS w grudniu 2023 oraz do przedstawienia swoich sukcesów, które budzą podziw nie tylko w Europie, ale także na całym świecie. Minister zarzucił poprzedniej pisowskiej władzy, że pozostawiła gospodarkę w bardzo złym stanie. Wskazał na zerowy wzrost gospodarczy, wysoką inflację oraz dużą lukę VAT. Skrytykował również Polski Ład, który spowodował chaos podatkowy i zwiększył obciążenia przedsiębiorców oraz obywateli. Wymienił także nieudane lub niezwykle kosztowne inwestycje PiS, między innymi elektrownię w Ostrołęce, projekty Olefiny w Orlenie i Polimery w Azotach, a także niezrealizowane przedsięwzięcia, takie jak Izera i Luxtorpeda. Zarzucił poprzednikom nieprawidłowe gospodarowanie środkami publicznymi. Minister Domański podkreślił, że polska gospodarka rozwija się w tempie około 4%, a inflacja spadła z 18% do około 4%. Wzrósł również eksport oraz inwestycje polskich przedsiębiorstw. Za ważne osiągnięcie uznał odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które wspierają rozwój kraju. Minister zapowiedział dalsze wzmacnianie gospodarki poprzez inwestycje w infrastrukturę, przemysł, innowacje i rozwój prywatnych przedsiębiorstw. Podkreślił również znaczenie bezpieczeństwa państwa. W swoim wystąpieniu wymienił następujące wydatki: - 200 mld zł rocznie na obronność; - 274 mld zł na ochronę zdrowia; - 77 mld zł na drogi i kolej; - ponad 46 mld zł na naukę i szkolnictwo wyższe. Andrzej Domański przyznał, że deficyt budżetowy stanowi poważne wyzwanie. Zaznaczył jednak, że państwo musi jednocześnie finansować bezpieczeństwo, modernizację armii oraz rozwój gospodarczy. Zapowiedział dalszą walkę z oszustwami podatkowymi i szarą strefą, uszczelnianie systemu podatkowego oraz zmiany dotyczące opodatkowania banków, koncernów paliwowych i fundacji rodzinnych. Minister oskarżył opozycję o hipokryzję, wskazując, że krytykuje ona deficyt i zadłużenie, a jednocześnie głosuje przeciwko proponowanym przez rząd rozwiązaniom zwiększającym dochody państwa. Skrytykował również sprzeciw wobec programu SAFE, czyli wobec europejskiego finansowania modernizacji polskiej armii w wysokości 44 mld euro. Po ministrze mógł wystąpić wyłącznie premier Donald Tusk i skorzystał z tej okazji. Przypomniał, jak zmieniło się postrzeganie Polski przez świat w trakcie trzech lat rządów Koalicji 15 Października. Wytknął posłom PiS niebywałe złodziejstwo, które niestety dziś trzeba spłacać. Sytuację jaką zastał w grudniu 2023 przedstawił bardzo obrazowo: „Andrzej Domański wszedł jako minister finansów do tego polskiego domu i co zobaczył? Zobaczył mieszkanie po włamaniu złodziei. To mieszkanie po waszych rządach wyglądało jak mieszkanie po włamaniu. Czego nie ukradli, to zniszczyli. My długie, długie miesiące musieliśmy wyprowadzać to na prostą, a mimo to jesteśmy gospodarką, która imponuje naprawdę całemu światu. Jestem bardzo dumny z pracy ministra Andrzeja Domańskiego.” Zakończył swoje wystąpienie słowami skierowanymi głównie do polityków PiS: „Kością w gardle stoi wam sukces Polski. Wiecie dlaczego? Bo wam zawsze tylko i wyłącznie chodzi o władzę i o pieniądze. A nam chodzi o ludzi i o bezpieczną ojczyznę.” W tym momencie część posłów wstała i zaczęła klaskać, a premier dokończył swoje wystąpienie: „Jeszcze jedna uwaga. Możecie stać. W związku z tym, że tak bardzo doceniliście Andrzeja Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra Domańskiego wicepremierem polskiego rządu.” Tego się chyba pisowscy posłowie oraz członkowie ekipy Karola Nawrockiego nie spodziewali. W ten sposób Karol Nawrocki został zapędzony w „kozi róg”. Co by nie zrobił, przegrywa. Jeżeli powoła ministra Andrzeja Domańskiego na wicepremiera, przyzna, że nie ma najmniejszego wpływu na skład rządu i rządzenie. Bo nie ma. Jeżeli odmówi powołania, potwierdzi fakt uzurpowania sobie uprawnień, których nie posiada, co będzie jasne nawet dla jego twardego elektoratu. Coś takiego dotychczas się nie wydarzyło. Nie miałoby to porównania z odmową przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawidłowo wybranych przez Sejm. Takie odmowy praktykował przecież wcześniej Andrzej Duda i nie poniósł za to dotychczas żadnej odpowiedzialności. Także powołanie przez Dudę dwutygodniowego rządu PiS, który nie miał szans uzyskać poparcia Sejmu, stanowiło całkiem inną sytuację. Karol Nawrocki stoi przed prostym wyborem: Albo przyznaje, że w sprawach związanych z rządzeniem jest tylko wykonawcą poleceń rządu Donalda Tuska. Albo przyznaje, że jest uzurpatorem łamiącym zuchwale prawo obowiązujące w Polsce. Szach-mat Panie Karolu Nawrocki. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: SEJM, X ilustracja: fragment wybitnie niespójnej wypowiedzi Karola Nawrockiego z 2.10.2026 (źródło filmu: KPRP)

Polityka↗
2:12
4:47

🔥 @ZandbergRAZEM O TRYBUNALE KONSTYTUCYJNYM w wydaniu specjalnym @PolsatNewsPL: Pani redaktor, ode mnie nie usłyszy Pani emocji bo sytuacja jest zbyt poważna na to, żeby politycy mogli sobie pozwalać na erupcje emocji w programach telewizyjnych. Niestety, to, że to się dzisiaj dzieje - te erupcje emocji i to, że niektórzy nie dostrzegają powagi tej sytuacji moim zdaniem dość dobrze pokazuje, gdzie nas przez te 20 lat PO-PiS doprowadził. Bo dzisiaj realnie jesteśmy przed takim oto wyborem: albo przeprowadzimy reset konstytucyjny i Trybunał Konstytucyjny wybrany na nowo większością konstytucyjną, a nie zwykłą większością głosów, taką, która zagwarantuje to, żeby do Trybunału nie wchodzili już nigdy politycy jednej albo drugiej partii, albo taki Trybunał odbudujemy, albo Polska będzie po prostu, staczała się przez kolejne lata w chaos prawny. To jest realny wybór przed którym stoimy. Prawda jest taka, że naprawdę, niezależnie od tego, kto w tym trybunale będzie siedzieć i jakie formacje zbrojne będą tego kogoś w tym budynku chronić, to trybunał będzie martwy, jeżeli Trybunał nie będzie uznawany przez wszystkich. Będziemy przez kolejne lata oglądali takie sytuacje, że będzie zmieniać się rząd, będzie wyprowadzać sędziów z trybunału i mówić, że to nie są sędziowie, potem będzie znowu zmieniać się rząd i będzie mówić, że tamci to nie byli sędziowie, urzędnicy nic nie będą wiedzieli, które orzeczenia mają szanować, a których orzeczeń mają nie szanować. Ta historia trwa już 10 lat i trwa już po prostu o 10 lat za długo. Ona trwa za długo od czasu, kiedy najpierw Platforma wybrała sędziów z naddatkiem, potem pani Szydło nie publikowała wyroków Trybunału Konstytucyjnego, potem pisowcy wybrali polityków do Trybunału Konstytucyjnego, teraz obecna większość wybrała polityka do Trybunału Konstytucyjnego i doszliśmy do miejsca, w którym są białe kaski pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. To jest droga do chaosu i to jest też niestety skrajnie odpowiedzialne, jeżeli prawdą jest to, co Pani mówi, to znaczy, że nie ma gotowości w polskim parlamencie do tego, żeby zatrzymać się w miejscu, wziąć wdech, wydech, a następnie zresetować te instytucje i zacząć ją odbudowywać, bo ta instytucja będzie martwa. Będzie martwa przez następną dekadę, więc stańmy w prawdzie: albo odbudujemy Trybunał Konstytucyjny po resecie, zabezpieczony realnie większością konstytucyjną, albo po prostu przestańmy się oszukiwać, że w Polsce klasa polityczna jest gotowa na to, żeby istniał Trybunał Konstytucyjny, który patrzy im na ręce i zdecydujmy się na inne rozwiązanie, na przykład na rozproszoną kontrolę konstytucyjności przez sądy powszechne. To rozwiązanie ma swoje wady, ale ma jedną zaletę, to znaczy taką, że żadna z kolejnych większości rządowych nie będzie wpadała na pomysł, że akurat ona ma świetne, doskonałe rozwiązanie, żeby to ona przejęła tę instytucję. Ja powiem tyle, że w tej sprawie naprawdę wydaje mi się absolutnie drugorzędne to, kto dzisiaj ma 10, 20, 50 czy 100 szabel w sejmie, bo jeśli tego nie przerwiemy, to po prostu będzie się osłabiało polskie państwo, a osłabianie polskiego państwa, dalsze osłabianie polskiego państwa, także takimi obrazkami, które dzisiaj widzi cały świat w stacjach informacyjnych…

Sport↗