Zobacz oryginał na X

Szach-mat, Panie Karolu Nawrocki We wtorek 20 października 2026 w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o odwołanie Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności z 2 października 2026 podpisali posłowie PiS. We wtorek wieczorem odbyło się głosowanie, w którym koalicja rządząca bez większego problemu obroniła ministra. Głosowało 438 posłów, za wotum nieufności było 204, przeciw – 234, nikt się nie wstrzymał. Warto zauważyć, że czworo posłów partii Razem głosowało tak jak PiS, PiS bis i obydwie Konfederacje, czyli za odwołaniem ministra. Można powiedzieć, że siły antyrządowe po raz kolejny strzeliły gola do swojej własnej bramki. Kluczowe znaczenie miała sejmowa debata, podczas której na sztampowe wypowiedzi posłów PiS i ich koalicjantów bardzo rzeczowo odpowiedział minister Andrzej Domański. Miał znakomitą okazję do podsumowania fatalnego stanu finansów publicznych pozostawionego przez PiS w grudniu 2023 oraz do przedstawienia swoich sukcesów, które budzą podziw nie tylko w Europie, ale także na całym świecie. Minister zarzucił poprzedniej pisowskiej władzy, że pozostawiła gospodarkę w bardzo złym stanie. Wskazał na zerowy wzrost gospodarczy, wysoką inflację oraz dużą lukę VAT. Skrytykował również Polski Ład, który spowodował chaos podatkowy i zwiększył obciążenia przedsiębiorców oraz obywateli. Wymienił także nieudane lub niezwykle kosztowne inwestycje PiS, między innymi elektrownię w Ostrołęce, projekty Olefiny w Orlenie i Polimery w Azotach, a także niezrealizowane przedsięwzięcia, takie jak Izera i Luxtorpeda. Zarzucił poprzednikom nieprawidłowe gospodarowanie środkami publicznymi. Minister Domański podkreślił, że polska gospodarka rozwija się w tempie około 4%, a inflacja spadła z 18% do około 4%. Wzrósł również eksport oraz inwestycje polskich przedsiębiorstw. Za ważne osiągnięcie uznał odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które wspierają rozwój kraju. Minister zapowiedział dalsze wzmacnianie gospodarki poprzez inwestycje w infrastrukturę, przemysł, innowacje i rozwój prywatnych przedsiębiorstw. Podkreślił również znaczenie bezpieczeństwa państwa. W swoim wystąpieniu wymienił następujące wydatki: - 200 mld zł rocznie na obronność; - 274 mld zł na ochronę zdrowia; - 77 mld zł na drogi i kolej; - ponad 46 mld zł na naukę i szkolnictwo wyższe. Andrzej Domański przyznał, że deficyt budżetowy stanowi poważne wyzwanie. Zaznaczył jednak, że państwo musi jednocześnie finansować bezpieczeństwo, modernizację armii oraz rozwój gospodarczy. Zapowiedział dalszą walkę z oszustwami podatkowymi i szarą strefą, uszczelnianie systemu podatkowego oraz zmiany dotyczące opodatkowania banków, koncernów paliwowych i fundacji rodzinnych. Minister oskarżył opozycję o hipokryzję, wskazując, że krytykuje ona deficyt i zadłużenie, a jednocześnie głosuje przeciwko proponowanym przez rząd rozwiązaniom zwiększającym dochody państwa. Skrytykował również sprzeciw wobec programu SAFE, czyli wobec europejskiego finansowania modernizacji polskiej armii w wysokości 44 mld euro. Po ministrze mógł wystąpić wyłącznie premier Donald Tusk i skorzystał z tej okazji. Przypomniał, jak zmieniło się postrzeganie Polski przez świat w trakcie trzech lat rządów Koalicji 15 Października. Wytknął posłom PiS niebywałe złodziejstwo, które niestety dziś trzeba spłacać. Sytuację jaką zastał w grudniu 2023 przedstawił bardzo obrazowo: „Andrzej Domański wszedł jako minister finansów do tego polskiego domu i co zobaczył? Zobaczył mieszkanie po włamaniu złodziei. To mieszkanie po waszych rządach wyglądało jak mieszkanie po włamaniu. Czego nie ukradli, to zniszczyli. My długie, długie miesiące musieliśmy wyprowadzać to na prostą, a mimo to jesteśmy gospodarką, która imponuje naprawdę całemu światu. Jestem bardzo dumny z pracy ministra Andrzeja Domańskiego.” Zakończył swoje wystąpienie słowami skierowanymi głównie do polityków PiS: „Kością w gardle stoi wam sukces Polski. Wiecie dlaczego? Bo wam zawsze tylko i wyłącznie chodzi o władzę i o pieniądze. A nam chodzi o ludzi i o bezpieczną ojczyznę.” W tym momencie część posłów wstała i zaczęła klaskać, a premier dokończył swoje wystąpienie: „Jeszcze jedna uwaga. Możecie stać. W związku z tym, że tak bardzo doceniliście Andrzeja Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra Domańskiego wicepremierem polskiego rządu.” Tego się chyba pisowscy posłowie oraz członkowie ekipy Karola Nawrockiego nie spodziewali. W ten sposób Karol Nawrocki został zapędzony w „kozi róg”. Co by nie zrobił, przegrywa. Jeżeli powoła ministra Andrzeja Domańskiego na wicepremiera, przyzna, że nie ma najmniejszego wpływu na skład rządu i rządzenie. Bo nie ma. Jeżeli odmówi powołania, potwierdzi fakt uzurpowania sobie uprawnień, których nie posiada, co będzie jasne nawet dla jego twardego elektoratu. Coś takiego dotychczas się nie wydarzyło. Nie miałoby to porównania z odmową przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawidłowo wybranych przez Sejm. Takie odmowy praktykował przecież wcześniej Andrzej Duda i nie poniósł za to dotychczas żadnej odpowiedzialności. Także powołanie przez Dudę dwutygodniowego rządu PiS, który nie miał szans uzyskać poparcia Sejmu, stanowiło całkiem inną sytuację. Karol Nawrocki stoi przed prostym wyborem: Albo przyznaje, że w sprawach związanych z rządzeniem jest tylko wykonawcą poleceń rządu Donalda Tuska. Albo przyznaje, że jest uzurpatorem łamiącym zuchwale prawo obowiązujące w Polsce. Szach-mat Panie Karolu Nawrocki. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: SEJM, X ilustracja: fragment wybitnie niespójnej wypowiedzi Karola Nawrockiego z 2.10.2026 (źródło filmu: KPRP)

Akademia Prawdy @AkademiaPrawdy · 12 dni temu
♥ 192⟳ 81💬 10👁 8.1 tys.⚑ Zgłoś

Komentarze (0)

Bądź pierwszy!

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.