0:26
3:39
1:34

Donald Tusk i Włodzimierz Czarzasty nie będą decydować, kto może, a kto nie może uczestniczyć w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego! W RBN biorą udział przedstawiciele wszystkich klubów i kół parlamentarnych! Jeżeli rządzący, którzy nazywają siebie demokratami, chcieliby decydować o tym, kto ma zasiadać w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, który z parlamentarzystów może w niej uczestniczyć, a który nie, to być może za chwilę okaże się, że nie będzie w Polsce wyborów, bo sami będą chcieli wskazywać, kto ma zasiadać w polskim parlamencie! Albo szanujemy demokrację, czyli szanujemy wybór Polaków, którzy oddali swoje głosy na różne stronnictwa polityczne, na prawicę, na lewicę, na partie liberalne, w tym także na Konfederację Grzegorza Brauna, albo nie. Jest normalnym, utartym zwyczajem, że w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego biorą udział przedstawiciele wszystkich klubów i kół parlamentarnych. A skoro istnieje koło parlamentarne Konfederacji Korony Polskiej, to nie ma żadnych powodów, żeby demokratycznie wybranych przedstawicieli wykluczać z Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Żeby była jasność, ja się z wieloma poglądami Grzegorza Brauna nie zgadzam, ale demokracja wymaga dyskursu. Natomiast jeżeli rządzący, którzy mają do dyspozycji służby, posiadają jakąkolwiek wiedzę wskazującą na to, że w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podczas którego omawiane są informacje objęte wysoką klauzulą tajności, nie powinien brać udziału konkretny przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej, to do Pana Prezydenta powinna trafić taka informacja. Jeżeli taka informacja nie trafia, a ja słyszę wypowiedzi na przykład ministra Kierwińskiego, czyli szefa MSWiA, to powinien on porozmawiać ze swoim kolegą, koordynatorem służb specjalnych, panem Siemoniakiem, oraz z panem premierem i ustalić zeznania. Czy mają kwity? Czy mają jakieś podejrzenia, czy też nie?

Polityka↗
0:46
4:47

🔥 @ZandbergRAZEM O TRYBUNALE KONSTYTUCYJNYM w wydaniu specjalnym @PolsatNewsPL: Pani redaktor, ode mnie nie usłyszy Pani emocji bo sytuacja jest zbyt poważna na to, żeby politycy mogli sobie pozwalać na erupcje emocji w programach telewizyjnych. Niestety, to, że to się dzisiaj dzieje - te erupcje emocji i to, że niektórzy nie dostrzegają powagi tej sytuacji moim zdaniem dość dobrze pokazuje, gdzie nas przez te 20 lat PO-PiS doprowadził. Bo dzisiaj realnie jesteśmy przed takim oto wyborem: albo przeprowadzimy reset konstytucyjny i Trybunał Konstytucyjny wybrany na nowo większością konstytucyjną, a nie zwykłą większością głosów, taką, która zagwarantuje to, żeby do Trybunału nie wchodzili już nigdy politycy jednej albo drugiej partii, albo taki Trybunał odbudujemy, albo Polska będzie po prostu, staczała się przez kolejne lata w chaos prawny. To jest realny wybór przed którym stoimy. Prawda jest taka, że naprawdę, niezależnie od tego, kto w tym trybunale będzie siedzieć i jakie formacje zbrojne będą tego kogoś w tym budynku chronić, to trybunał będzie martwy, jeżeli Trybunał nie będzie uznawany przez wszystkich. Będziemy przez kolejne lata oglądali takie sytuacje, że będzie zmieniać się rząd, będzie wyprowadzać sędziów z trybunału i mówić, że to nie są sędziowie, potem będzie znowu zmieniać się rząd i będzie mówić, że tamci to nie byli sędziowie, urzędnicy nic nie będą wiedzieli, które orzeczenia mają szanować, a których orzeczeń mają nie szanować. Ta historia trwa już 10 lat i trwa już po prostu o 10 lat za długo. Ona trwa za długo od czasu, kiedy najpierw Platforma wybrała sędziów z naddatkiem, potem pani Szydło nie publikowała wyroków Trybunału Konstytucyjnego, potem pisowcy wybrali polityków do Trybunału Konstytucyjnego, teraz obecna większość wybrała polityka do Trybunału Konstytucyjnego i doszliśmy do miejsca, w którym są białe kaski pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. To jest droga do chaosu i to jest też niestety skrajnie odpowiedzialne, jeżeli prawdą jest to, co Pani mówi, to znaczy, że nie ma gotowości w polskim parlamencie do tego, żeby zatrzymać się w miejscu, wziąć wdech, wydech, a następnie zresetować te instytucje i zacząć ją odbudowywać, bo ta instytucja będzie martwa. Będzie martwa przez następną dekadę, więc stańmy w prawdzie: albo odbudujemy Trybunał Konstytucyjny po resecie, zabezpieczony realnie większością konstytucyjną, albo po prostu przestańmy się oszukiwać, że w Polsce klasa polityczna jest gotowa na to, żeby istniał Trybunał Konstytucyjny, który patrzy im na ręce i zdecydujmy się na inne rozwiązanie, na przykład na rozproszoną kontrolę konstytucyjności przez sądy powszechne. To rozwiązanie ma swoje wady, ale ma jedną zaletę, to znaczy taką, że żadna z kolejnych większości rządowych nie będzie wpadała na pomysł, że akurat ona ma świetne, doskonałe rozwiązanie, żeby to ona przejęła tę instytucję. Ja powiem tyle, że w tej sprawie naprawdę wydaje mi się absolutnie drugorzędne to, kto dzisiaj ma 10, 20, 50 czy 100 szabel w sejmie, bo jeśli tego nie przerwiemy, to po prostu będzie się osłabiało polskie państwo, a osłabianie polskiego państwa, dalsze osłabianie polskiego państwa, także takimi obrazkami, które dzisiaj widzi cały świat w stacjach informacyjnych…

Sport↗