Wyniki dla „Sejm”

4:43🔥 Wiral
2:14
0:59
9:36
0:38

Nowy etap w odbudowie Trybunału Konstytucyjnego W trudnej sprawie przywracania Polakom Trybunału Konstytucyjnego przeszliśmy do kolejnego etapu. Czekaliśmy na to od dawna. Teraz wszystko w rękach sędziów TK. Przy czym mają oni prawo liczyć na wsparcie organów państwa. Bardzo ważnym wydarzeniem była publikacja stanowiska Komisji Weneckiej w sprawie ślubowania nowych sędziów TK wobec Prezydenta RP. Miało to miejsce we wtorek 13 października 2026. Komisja Wenecka opowiedziała się stanowczo przeciwko blokowaniu ślubowania sędziów przez prezydenta. O ile ogólny kierunek tego stanowiska był stosunkowo łatwy do przewidzenia, to jego stanowczość i daleko idące wskazówki najwyraźniej zaskoczyły otoczenie Karola Nawrockiego. Komisja wskazała, że Karol Nawrocki powinien bez zbędnej zwłoki przyjmować ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm. Jeżeli bezprawnie odmawia odebrania ślubowania, albo bardzo zwleka z organizacją uroczystości ślubowania, konieczne jest umożliwienie sędziom złożenia ślubowania bez obecności prezydenta. To samo mówili wcześniej wszyscy uczciwi prawnicy, w tym eksperci-konstytucjonaliści. To wynika wprost z Konstytucji i ustawy o TK: to Sejm wybiera sędziów TK, a nie prezydent. Prezydent ani nie powołuje sędziów TK, ani ich nie nominuje, ani nie ma prawa sprawdzać prawidłowości ich powołania przez Sejm. Z kolei ustawa o TK stanowi, że sędzia TK musi złożyć ślubowanie wobec prezydenta, i jest to czynność jednostronna. O znaczeniu słowa „wobec” napisano i powiedziano ostatnio sporo kłamstw. Wbrew temu co mówią i piszą Karol Nawrocki, Bogdan Święczkowski oraz inni politycy PiS, słowo „wobec” nie jest równoznaczne ze zwrotem „w obecności”. Wystarczy sięgnąć po słownik języka polskiego PWN, albo chociażby poczytać teksty na oficjalnej stronie KPRP. Tam często pojawia się słowo „wobec” w całkiem innym znaczeniu niż „w obecności”. PiS oraz ekipa Karola Nawrockiego twierdzą, że istnieje jakiś spór kompetencyjny w sprawie składania ślubowania przez sędziów TK. W rzeczywistości nie ma żadnego sporu, co potwierdza najnowsza opinia wybitnych zagranicznych prawników z Komisji Weneckiej. Odmowa przyjęcia ślubowania przez prezydenta nie może uniemożliwiać nowo wybranym sędziom TK rozpoczęcia pracy. Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego TK 4 września 2026. Od tego dnia nie doczekał się ani zaproszenia na uroczystość złożenia ślubowania w pałacu prezydenckim, ani choćby odpowiedzi na swoje pismo skierowane do Karola Nawrockiego. Ostatnio sygnalizował gotowość do złożenia ślubowania bez dalszego oczekiwania na zaproszenie z pałacu. Publikacja kategorycznego stanowiska Komisji Weneckiej stało się bezpośrednim impulsem do złożenia ślubowania bez udziału Karola Nawrockiego. Uroczystość ślubowania Macieja Berka odbyła się 14 października 2026 w budynku Sejmu o godzinie 9:00. Karol Nawrocki nie był zaproszony, ale wynikało to wyłącznie z tego, że zarówno on sam, jak też jego najbliżsi współpracownicy zapowiadali dalszą bezprawną obstrukcję. Wobec braku reakcji prezydenta na informacje z Sejmu o powołaniu nowego sędziego TK oraz na pisma tego sędziego, jego ślubowanie trzeba było złożyć w innej formie, zgodnie ze stanowiskiem Komisji Weneckiej. Maciej Berek podkreślił, że kieruje swoje ślubowanie do prezydenta RP oraz że złożenie tego ślubowania jest jego obowiązkiem jako sędziego TK. Odczytał rotę zgodnie z ustawą o TK i podpisał się pod ślubowaniem w wersji pisemnej. Po złożeniu ślubowania, zostało ono doręczone w wersji pisemnej do kancelarii Karola Nawrockiego. Następnie Maciej Berek udał się w towarzystwie innych sędziów TK do siedziby TK przy Alei Szucha. Po godzinie 10 Maciej Berek oraz inni sędziowie wjechali na teren Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił niektórych sędziów do części sędziowskiej budynku.W udostępnionym nagraniu słychać, że wprawdzie nadal każe się uważać za władcę swojego folwarku, ale w jego głosie słychać zdenerwowanie. W tym samym czasie Marszałek Włodzimierz Czarzasty pojawił się na konferencji prasowej, na której zakomunikował, że rola Sejmu w przywracaniu TK Polakom w zasadzie się zakończyła oraz że teraz wszystko jest w rękach sędziów. Rozpoczął się nowy etap. Obrazowo przedstawił sytuację jako odebranie gwizdka politykom PiS. Na dźwięk tego gwizdka preparowano „wyroki” w trybunale Bogdana Święczkowskiego. Nie oznacza to bynajmniej, że gwizdek ma trafić do kogoś innego. Trybunał ma być niezależny od partii politycznych i ma ponownie stać się najwyższym organem systemu sądownictwa w Polsce. Odpowiadając na napastliwe pytania pracowników TV Republika Marszałek wyraźnie dał do zrozumienia, że nadszedł czas sprawczości. Miejmy nadzieję, że ta sprawczość będzie dotyczyła także TV Republika, bo jej hejterska działalność powinna skutkować odebraniem koncesji oraz dotkliwymi karami za działania bezprawne. Jak można było oczekiwać, Karol Nawrocki zakwestionował skuteczność ślubowania. Kontynuuje obstrukcję kierując się wyłącznie swoim własnym interesem, podobnie jak pełniący obowiązki prezesa TK Bogdan Święczkowski. Tych dwóch polityków łączy wiele. Nie tylko to, że obydwaj obawiają się przywrócenia prawidłowego funkcjonowania TK. Obydwu bardzo odpowiada dzisiejsza usługowa rola TK, produkującego ekspresowo „wyroki” zamówione przez PiS lub Nawrockiego. Obydwaj muszą się liczyć z odpowiedzialnością przed wymiarem sprawiedliwości za to co robili w przeszłości, i za to co robią teraz. Należy zauważyć, że to co mówią Nawrocki i Święczkowski to tylko kłamliwa narracja PiS, bez związku z faktami, a także bez związku z treścią Konstytucji i ustawy o TK. Bronią się tak jak potrafią przed tym co nieuchronne, czyli przed odebraniem im władzy nad TK i przed rozpoznawaniem skarg konstytucyjnych w uczciwy sposób przez uczciwych sędziów. Przed budynkiem TK w Warszawie zgromadzili się przeciwnicy ślubowania Berka, głównie wielbiciele TV Republika zwołani przez Tomasza Sakiewicza oraz bojówkarze PiS pod dowództwem Roberta Bąkiewicza. Było też kilku posłów PiS. Porządku pilnowały dość liczne siły policyjne. Doszło do przepychanek, nienawistnych przemówień. Było też teatralne omdlenie Adama Borowskiego, który powrócił do zdrowia natychmiast po zakończeniu transmisji na żywo z jego „reanimacji”. Forma pisowskiego zgromadzenia pod TK była na tyle agresywna, że Policja wszczęła postępowanie z urzędu. Na krótkim briefingu pojawił się Bogdan Święczkowski. Powtórzył słowa, którymi już wcześniej się skompromitował, że dopuszczenie do orzekania uzależnia od decyzji Karola Nawrockiego. On chyba nawet nie zauważa tego, że niezależny organ, jakim powinien być TK, nie może być zależny od innego organu państwa. Skompromitował się także słowami: „To ja decyduję kto będzie orzekał, kto nawiązuje stosunek służbowy, a kto nie". On nie ma takich uprawnień, żeby o tym decydować. On sobie te uprawnienia uzurpuje, podobnie jak Karol Nawrocki uzurpuje sobie uprawnienia do powoływania sędziów TK i do oceniania ich wykształcenia, doświadczenia zawodowego i życiorysów. 14 października 2026 jeszcze nie zakończył się kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, ale zrobiony został wielki krok naprzód. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie TK, co jest niezwykle potrzebne do pełnego przywrócenia praworządności. W wypowiedziach pisowskich uzurpatorów słychać dziś było strach. To dobrze. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: SEJM, TVPinfo, TV Republika, X ilustracja: dwaj uzurpatorzy - Karol Nawrocki 3.09.2026 + Bogdan Święczkowski 14.10.2026

Sport↗
2:19
3:29
4:47

🔥 @ZandbergRAZEM O TRYBUNALE KONSTYTUCYJNYM w wydaniu specjalnym @PolsatNewsPL: Pani redaktor, ode mnie nie usłyszy Pani emocji bo sytuacja jest zbyt poważna na to, żeby politycy mogli sobie pozwalać na erupcje emocji w programach telewizyjnych. Niestety, to, że to się dzisiaj dzieje - te erupcje emocji i to, że niektórzy nie dostrzegają powagi tej sytuacji moim zdaniem dość dobrze pokazuje, gdzie nas przez te 20 lat PO-PiS doprowadził. Bo dzisiaj realnie jesteśmy przed takim oto wyborem: albo przeprowadzimy reset konstytucyjny i Trybunał Konstytucyjny wybrany na nowo większością konstytucyjną, a nie zwykłą większością głosów, taką, która zagwarantuje to, żeby do Trybunału nie wchodzili już nigdy politycy jednej albo drugiej partii, albo taki Trybunał odbudujemy, albo Polska będzie po prostu, staczała się przez kolejne lata w chaos prawny. To jest realny wybór przed którym stoimy. Prawda jest taka, że naprawdę, niezależnie od tego, kto w tym trybunale będzie siedzieć i jakie formacje zbrojne będą tego kogoś w tym budynku chronić, to trybunał będzie martwy, jeżeli Trybunał nie będzie uznawany przez wszystkich. Będziemy przez kolejne lata oglądali takie sytuacje, że będzie zmieniać się rząd, będzie wyprowadzać sędziów z trybunału i mówić, że to nie są sędziowie, potem będzie znowu zmieniać się rząd i będzie mówić, że tamci to nie byli sędziowie, urzędnicy nic nie będą wiedzieli, które orzeczenia mają szanować, a których orzeczeń mają nie szanować. Ta historia trwa już 10 lat i trwa już po prostu o 10 lat za długo. Ona trwa za długo od czasu, kiedy najpierw Platforma wybrała sędziów z naddatkiem, potem pani Szydło nie publikowała wyroków Trybunału Konstytucyjnego, potem pisowcy wybrali polityków do Trybunału Konstytucyjnego, teraz obecna większość wybrała polityka do Trybunału Konstytucyjnego i doszliśmy do miejsca, w którym są białe kaski pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. To jest droga do chaosu i to jest też niestety skrajnie odpowiedzialne, jeżeli prawdą jest to, co Pani mówi, to znaczy, że nie ma gotowości w polskim parlamencie do tego, żeby zatrzymać się w miejscu, wziąć wdech, wydech, a następnie zresetować te instytucje i zacząć ją odbudowywać, bo ta instytucja będzie martwa. Będzie martwa przez następną dekadę, więc stańmy w prawdzie: albo odbudujemy Trybunał Konstytucyjny po resecie, zabezpieczony realnie większością konstytucyjną, albo po prostu przestańmy się oszukiwać, że w Polsce klasa polityczna jest gotowa na to, żeby istniał Trybunał Konstytucyjny, który patrzy im na ręce i zdecydujmy się na inne rozwiązanie, na przykład na rozproszoną kontrolę konstytucyjności przez sądy powszechne. To rozwiązanie ma swoje wady, ale ma jedną zaletę, to znaczy taką, że żadna z kolejnych większości rządowych nie będzie wpadała na pomysł, że akurat ona ma świetne, doskonałe rozwiązanie, żeby to ona przejęła tę instytucję. Ja powiem tyle, że w tej sprawie naprawdę wydaje mi się absolutnie drugorzędne to, kto dzisiaj ma 10, 20, 50 czy 100 szabel w sejmie, bo jeśli tego nie przerwiemy, to po prostu będzie się osłabiało polskie państwo, a osłabianie polskiego państwa, dalsze osłabianie polskiego państwa, także takimi obrazkami, które dzisiaj widzi cały świat w stacjach informacyjnych…

Sport↗
1:04
2:25
0:21
2:25

Reset konstytucyjny to nasza jedyna nadzieja na naprawę Polski i odbudowę ładu prawnego. Jako @KONFEDERACJA_ proponujemy konkrety: 1️⃣Wybór od nowa 15 sędziów TK większością 3/5 głosów, aby Sejm musiał się ponad podziałami dogadać co do kandydatur. 2️⃣Długość kadencji pierwszych 15 sędziów jest losowana i trwa od 1 do 9 lat, tak, aby skład TK się z czasem zmieniał i nie był wybierany w przyszłości hurtowo. Kolejni sędziowie będą już z automatu wybierani na 9 letnią kadencję. 3️⃣Ślubowanie sędziów wobec Sejmu, tak, aby nie było szansy na odmówienie ślubowania przez prezydenta. 4️⃣Publikowanie wyroków TK przez prezesa TK, tak, aby nie było szansy na odmówienie publikacji przez premiera. 5️⃣W przypadku braku wyboru sędziego w ciągu 60 dni, losowanie spośród kandydatów przedstawionych przez Sejm. Dzięki temu unikniemy impasu. Niestety jesteśmy świadomi, że ani KO, ani PiS nie są zainteresowane takim rozwiązaniem, gdyż mają w obecnym, zepsutym systemie swoich sędziów oraz swoje partyjne interesy. Mimo to wierzymy, że Polacy wywrą nacisk na klasę polityczną i zmuszą główne partie do działania w interesie ojczyzny. Każdy musi zrobić krok w tył i zgodzić się na załatanie luk w naszej Konstytucji. Żyjemy w niebezpiecznych czasach, gdzie potrzebna jest siła, a nie chaos, kłótnie i wojny domowe. To kluczowe chwile w historii III RP. Albo postawimy na zmianę, albo pogrążymy się w bezprawiu i dyktacie siły na kolejną dekadę.

Polityka↗
0:34

⚖️W piątkowy wieczór doszło w Polsce do bezprecedensowej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, w której pojawiły się dwie całkowicie sprzeczne wersje wydarzeń. Około godziny 18 na oficjalnej stronie TK ogłoszono przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a kierownictwo miała przejąć sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Jako powód wskazano między innymi blokowanie prawidłowego zwołania Zgromadzenia Ogólnego i niedopuszczanie do orzekania sędziów wybranych przez Sejm, a jako podstawę prawną podano artykuł 130 ustawy pozwalający odsunąć sędziego na maksymalnie miesiąc. Z kolei w komunikacie na Twitterze poinformowano o „bezprawnym przejęciu“ strony TK, podkreślając, że prezesem wciąż jest Święczkowski, że Piotrowska nie jest sędzią Trybunału, a uczestnicy tych działań dopuszczają się „przestępstwa zamachu stanu“. Sprawa błyskawicznie nabrała tempa, bo pod budynkiem pojawili się policja oraz czołowi politycy, doszło do kilku zatrzymań, a sam Święczkowski, gdy nie wpuszczono go do środka, dopytywał, czy ktoś ma łom. Prezydent Karol Nawrocki, który w tym czasie leciał do Senegalu, ogłosił natychmiastowy powrót do kraju. Spór wpisuje się w znany podział polityczny, bo zarówno Święczkowski, jak i Sochański trafili do TK z rekomendacji PiS, a działania rządzącej koalicji jedni przedstawiają jako konieczne przywracanie praworządności, inni zaś jako bezprawne przejęcie jednego z najważniejszych urzędów w państwie. Zgromadzenie Ogólne sędziów zaplanowano na 3 listopada, a sytuacja pozostaje napięta i rozwojowa.

Sport↗